Monthly Archive: Kwiecień 2016

27.05.2016r. FLIPOWANIE© – podstawy myślenia wizualnego w pracy coacha

flipownie C

FLIPOWANIE© – podstawy myślenia wizualnego w pracy coacha

 

Prowadząca:

G.Borowczyk

GABRIELA BOROWCZYK 

Trener specjalizujący się w rozwoju kompetencji trenerskich i menadżerskich, marketingu, brandingu i budowaniu marki osobistej. Coach marki osobistej. Sketchnoterka. Trener myślenia wizualnego i kreatywności. Twórca i niestrudzona propagatorka Flipowania©. Baba z Pasją.

Marketer z kilkunastoletnim doświadczeniem menadżerskim w międzynarodowych korporacjach. Absolwentka i trener Szkoły Trenerów Biznesu Akademii SET® Szkoły Coachów Akademii SET®.

Gabriela Borowczyk Baba z Pasją

Flipowanie© i inne rysowanie

 

scetchnoting 1

 

Spotykamy sie w piątek 27 maja. Zaczynamy o 18.15 a kończymy 21-sza z minutami. Zgłoszenia prosze wysyłać wcześniej na maila krakow@klubcoacha.org. Zapisy dają pierwszeństwo wejścia na sale w przypadku kiedy będzie nas więcej niż dostępnych krzeseł ;-) Płatnośc 20 zł na miejscu na pokrycie kosztów organizacyjnych. Kawa, herbata, ciastaczka i miła atmosfera w cenie ;-)

Serdecznie zapraszamy

Basia Mazur i Marek Wojtas

Koordynatorzy Klubu Coacha Kraków

 

KC Kraków logo

 

 

 

 

 

13.05.2016 FOTOcoaching – dzięki fotografii odkryjesz siebie!

_DSC7561

Patrz sercem, kadruj okiem, rysuj światłem…

(Małgorzata Pióro)

„…Nie istnieje koniec. Nie istnieje początek. Jest tylko bezgraniczna pasja życia. Dobre życie jest procesem, nie stanem. Jest kierunkiem, nie celem.”

(Johannes Thiele)

 

Jeśli czujesz, że chcesz rozwijać swoją umiejętność pozytywnego patrzenia na świat. Jeśli fotografowanie jest dla ciebie pretekstem do poszukiwania samego siebie. Jeśli czujesz, że jest to coś co wyzwala twoją wyobraźnię. Jeśli chcesz wyzwolić w sobie obrazy kreujące Twoją przyszłość spełniających się marzeń. Jeśli chcesz się zatrzymać, zobaczyć świat i poznać siebie. To zapraszam na warsztaty fotocoachingowe – przez fotografie w głąb siebie!

Zapraszam na czas twórczej zabawy obrazem:) pełnej przeżyć, przygody, wyzwań i odkryć!

Bo życiem jest śmiałą PRZYGODĄ i PRAWDZIWYM SPOTKANIEM ze sobą, z drugim człowiekiem i z pięknem świata tego!

 

Celem warsztatów będzie:

 

* pełniej siebie zrozumiesz,

* dzięki ćwiczeniom na zdjęciach odkryjesz bogactwo swojego wnętrza,

* poeksperymentujesz z ćwiczeniami na rozwój wyobraźni,

* otworzysz się na piękno i uważność chwili,

* poznasz autorskie pomysły na codzienną siłę motywacji!

* odkryjesz mocne strony swojego potencjału

* nauczysz się rozpoznawać i nazywać swoje emocje za pomocą obrazu

* określisz swoją misję i dowiesz się jak ją zrealizować

* otrzymasz inspiracje do własnego rozwoju

 

Gosia

Prowadząca:

Małgorzata Pióro – artysta fotografik, pedagog, socjolog, arteterapeuta, trener doświadczania. Prowadzi autorskie warsztaty y fotografii Sztuka Patrzenia w Londynie, Dublinie i Lwowie. W

Krakowie współprowadzi warsztaty fotograficzne Przygoda z Fotografią. Wykłada autorski FOTOcoaching na studiach podyplomowych na Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi. Prowadzi indywidualnie i grupowe zajęcia z autorskiego FOTOcoachingu w ramach autorskich projektów na terenie całej Polski, a także w Dublinie i we Lwowie. Swoją autorską metodą FOTOcoachingową współprowadzi biznesowe szkolenia w ramach projektów dla liderów i menadżerów m.in. w koncernie Beiersdorf. Realizuje zajęcia dla dzieci, młodzieży i dorosłych w ramach projektów unijnych. Jest zwyciężczynią konkursu Travel Photographer of The Year 2011 w kategorii „Egzotyka – Portfolio”. W 2015 roku została inspirującym fotografem portalu Szeroki Kadr.

A w stopce od organizatorów:

Tym razem wprowadzamy limit przy zapisach. Spowodowane jest to mocną stroną warsztatową tego spotkania. Przy zbyt dużej grupie i małej przestrzeni będzie trudność w przeprowadzeniu zaplanowanych ćwiczeń. Dlatego zapraszamy pierwsze 20 osób, które wyślą zgłoszenie mailem na skrzynkę krakow@klubcoacha.org. Pozostałych chętnych wciągniemy na listę rezerwową. O miejscu na liście będziemy informować mailowo, a dzień przed spotkaniem jeszcze raz potwierdzimy obecność zapisanych gdyż mogą się zdarzyć jakieś roszady.

A spotykamy się jak zwykle w piątek o 18:15. Tym razem będzie to piątek 13-tego ale obiecujemy Wam, że po tym warsztacie stwierdzicie, że był to Wasz szczęśliwy dzień :-) Miejsce też to samo czyli Instytut IPRI przy ul. Powroźniczej 6/2.

Czekamy na Wasze zgłoszenia i… nie zwlekajcie!

 

KC Kraków logo

Nie-krótka relacja z KC z mózgiem w tle

Jestem coraz bardziej dumny z uczestników Klubu Coacha. :-) Nie tylko powiększa się grono osób, które przychodzą regularnie, to jeszcze grupa jest bardzo zdyscyplinowana organizacyjnie. Stali uczestnicy pamiętają już by przed wejściem na sale podpisać się na liści i zapłacić, a większość ma nawet w tym celu odliczone pieniądze. Ostatnio rozmieniłem 100 zł, żeby mieć czym wydawać resztę i chyba tylko jednej osobie potrzebowałem rozmienić. Nawet nie musze się martwić o osoby spóźnione, które same przypominają mi, że jeszcze nie płaciły i regulują należność na przerwie. A już całkowicie zaskoczyło mnie to, kiedy osoby same zaczęły wnosić i ustawiać sobie krzesła na sali. Niestety w piątek były zajęcia Szkoły Coachingu i nie mieliśmy możliwości przygotowania jej wcześniej. Wyręczyli na sami uczestnicy, którzy dostosowali układ krzeseł do ilości osób i dostępnej przestrzeni. Jednym słowem sprawdza się teoria o samoorganizujących się systemach. Dzięki, Kochani za Waszą samoorganizację :-)

Koordynatorzy też się postarali o niespodzianki i przy podpisach na listę każdy z uczestników był poddany próbie wyboru. Był to wybór na poziomie Matrixa – czerwona czy niebieska tabletka, chociaż w naszym przypadku tabletki zostały zastąpione tajemniczymi karteczkami – jedne kusiły amazońskim odcieniem zieleni a drugie jaśniały kanarkową żółcią. To bardzo ciekawe doświadczenie obserwować jak inni dokonują wyboru i jakimi preferencjami się kierują, zwłaszcza, gdy nie do końca wiedzą co wybierają. I chociaż karteczki nie mają tak silnego działania jak matrixowe tabletki, to myślę, że niektóre z sentencji jakie się na nich znalazły wpłyną znacząco na podejście do pewnych obszarów życia ;-)

Attachment-1Attachment-1(1)

A potem już rozpoczął się warsztat. Tym razem punktualnie. Już na początku ustaliliśmy, że w połowie będzie przerwa no i zajęcia ruszyły pełną parą ;-) Patrzę na notatki i ze dziwieniem stwierdzam, że w sumie spisałem aż 8 stron A4. Dużo, chociaż wydawała mi się, że w większości słuchałem niż zajmowałem się notowaniem. Zaraz się przekonam co ja tam wypisałem. No to po kolei ;-)

NEUROBIOLOGICZNE DEFINICJE COACHINGU

Wyszliśmy od pytania czym jest coaching. Na tych definicjach nawet najlepsi się wykładają bo ile coachów tyle różnych punktów widzenia. Sięgnęliśmy więc po kilka przykładów. We wszystkich definicjach główny nacisk kładzie się na ZMIANĘ. I tu pada kolejne pytanie jak zdefiniować coachingową zmianę. Prowadzący podał swoją autorską definicję, która zakładała, że wszystkie procesy w mózgu wywołują efekty w ciele a im bardziej jesteśmy świadomi swojego sposobu myślenia tym lepiej radzimy sobie ze swoimi emocjami. W założeniu leży tu zmiana postrzegania otoczenia, a co za tym idzie działania, które służy bardziej nam i naszemu rozwojowi. Hmm trudno się z tym nie zgodzić chociaż ja miałem wątpliwości co do takiej jednostronnej ścieżki patrzenia od myśli do emocji. Części uczestnikom również brakowało uwzględnienia w niej ładunku emocjonalnego ;-)

W dalszej części przeszliśmy od definiowania rodzajów coaching. W tym celu posłużyliśmy się piramidą Diltsa i przyjęliśmy granicę na poziomie przekonań. Wszystko co pod zaliczone zostało do tzw. Performance Coaching czyli coachingu polegającym na zmianie sposobu działania przez nabycie nowej wiedzy i nowych umiejętności. Powyżej wchodziliśmy już do pracy z tzw. Transformance Coaching czyli takim, który zmienia sposób myślenia nie tylko klienta ale również świadka całej tej przemiany czyli coacha. Tak, tak coach nie jest tylko bezstronnym obserwatorem, który sobie siedzi, obserwuje, słucha i od czasu do czasu zadaje pytania. To co się dzieje na wyższym poziomie świadomości wpływa nie tylko na zmiany neuronalne w mózgu klienta ale tak samo rezonuje i oddziałuje na pracę mózgu coacha. W tym przypadku coaching to już jest proces dwustronny, a im bardziej pomagamy ludziom wzrastać tym bardziej sami wzrastamy. Teraz już wiem dlaczego wybrałem coaching ;-)

POZIOMA I PIONOWA STRUKTURA MÓZGU

W kolejnym kroku zajęliśmy się ewolucyjnym rozwojem mózgu. I tu było pierwsze ćwiczenie w grupkach. Na kartkach dostaliśmy schemat trójdzielnego podziału mózgu ze spis elementów, które mieliśmy przyporządkować odpowiednio do mózgu gadziego, ssaczego i kory mózgowej. Przyznam się, że to ćwiczenie nie było to łatwe i wzbudziło wiele emocji. Każda grupa popełniła kilka błędów. Dla mnie niektóre nazwy znane były bardziej z lekcji biologii niż z coachingu ale i tak nie potrafiłem zidentyfikować ich roli i przyporządkowania ;-) Całe szczęście, że prowadzący nie poprzestał tylko na zgadywankach ale każdy z elementów rozwinął i objaśnił znaczenie I rolę. Nie będę przytaczał tu wszystkich przykładów ale najbardziej zapadło mi w pamięć… ciało migdałowate. Pomimo apetycznej nazwy spełnia bardzo ważną funkcję jeżeli chodzi o negatywne emocje towarzyszące danym zdarzeniom – zapamiętuje je i skraca czas reakcji w sytuacjach zagrożenia.

IMG_6201

Kolejnym przykładem był obrazek mózgu z jego ośrodkami decyzyjnymi. Czego tam nie było – ośrodek nagrody, wykrywacz konfliktów, rejestrator emocji, pamięć krótkotrwała, ośrodek działania, ośrodek decyzyjny i wspomniany wcześniej hipokamp. Podobno wszyscy mamy w głowie taki sam bałagan chociaż ja kiedyś w Internecie widziałem, że są poważne różnice tego co można znaleźć u mężczyzn i u kobiet ;-)

0_0_0_1153819653_middle

W powszechnej świadomości funkcjonuje też inny podział mózgu. Przeprowadzając podział pionowy możemy wyróżnić półkulę lewą (analityczną, planującą i werbalną) oraz prawą (kreatywną, wizualną i metaforyczną). Jak się okazuję jest w tym sporo prawdy ale i pewna doza mitów. Chociaż rzeczywiście obydwie półkule różnią się od siebie, żadna z nich nie jest ważniejsza od drugiej, a w pewnych przypadkach jedna może przejmować funkcje drugiej (oczywiście wszystko zależy od stopnia uszkodzenia mózgu). Każda połowa zawiera cząstkę drugiej strony więc jak naprowadził nas prowadzący na mózg można spojrzeć jak na symbol TAO :-)

MODEL PRZEPŁYWU INFORMACJI

Do czego można tą wiedzę zastosować? Prowadzący podał przepis, który z punktu neurobiologii definiuje kierunek przepływu informacji między obiema półkulami coacha I klienta. Nosi on nazwę Modelu Integracji T i przyjmuje następujący schemat. Prawa półkula coacha – lewa półkula coacha – PYTANIE COACHA – lewa półkula klienta – prawa półkula klienta – ODPOWIEDŹ KLIENTA

Niedoświadczony coach jest przez cały czas w lewej, analitycznej, półkuli i rzuca pytania oczekując z góry założonych odpowiedzi. Żeby tego uniknąć w coachingu wykorzystuje się metody ułatwiające wyjście z lewej półkuli do kreatywnej prawej. W tym pomaga praca z metaforą i obrazem, a narzędziami mogą być nawet tak popularne karty Dixit ;-) My tez pod tym kątem zrobiliśmy ćwiczenie w parach. Nie było kart ale od czego własna kreatywność. Całość polegała na uważnym słuchaniu drugiej osoby, która opisywała swój dylemat/cel/sytuację. Można było zadawać pytania naprowadzająco-wyjaśniające ale w końcowym obrachunku należało przenieść klienta w lewą półkulę i zaangażować jego bardziej kreatywne zasoby. W tym celu można było skorzystać z jakiejkolwiek rzeczy jaką się miało przy sobie w połączeniu z pytaniem „Jeżeli ten przedmiot byłby odpowiedzią na Twój problem to jaka by ona była?”. W ruch poszły więc zegarki, klucze, długopisy i komórki. Kobiety z torebkami miały oczywiście łatwiej ;-) Niby bardzo proste ćwiczenie a na niektórych bardzo mocno zadziałało I osoby spontanicznie podzieliły się swoimi odkryciami.

Na koniec aby unaocznić grupie jak naprawdę wygląda cała struktura tego organu prowadzący dokonał wiwisekcji mózgu jednego z uczestników, który zgłosił się na ochotnika ;-) Nie no jeszcze tak drastycznie u nas nie było chociaż w tym wypadku każdy z nas mógł potrzymać mózg ‚na ręce”. Sztuczka jest prosta ale więcej już nie zdradzę bo coś musi pozostać w tajemnicy ;-)

A potem była krótka ustalona wcześniej przerwa.

NEUROPLASTYCZNOŚĆ

Następnie zajęliśmy się najbardziej niesamowita umiejętnością mózg, którą określa sie jako neuroplastyczność. To nic innego jak zdolność do tworzenia nowych połączeń neuronalnych. Ta zdolność wcale nie maleje z wiekiem jak jeszcze niedawno sądzono. Dzięki temu, że człowiek w porównaniu z innymi ssakami przychodzi na świat najmniej przystosowany do życia jest wręcz zmuszony by cały czas się uczyć i przystosowywać. To dlatego na początku cała energia idzie w rozwój mózgu i aktywność życiowa oseska ogranicza się głownie do długiego spania ;-) Być może w dorosłym życiu neuronów już nam nie przybywa ale liczba możliwych kombinacji połączeń jest tak duża, że przewyższa ilość wszystkich możliwych gwiazd we Wszechświecie. To naprawdę jest olbrzymi potencjał! Aby go jednak wykorzystać i doprowadzić do nowego połączenia neuronalnego potrzebne są dwa składniki: intention (czyli CHĘĆ) i attention (czyli UWAGA). Więcej powie Wam filmik, który jest dostępny na youtubie, a był też pokazywany na wykładzie.

https://www.youtube.com/watch?v=ELpfYCZa87g

W świetle powyższych badań znowu padło pytanie jak jeszcze inaczej można zdefiniować coaching? Czy jest on procesem sterowania neuroplastyczności przez nas samych? W tym kontekście zasobami z których korzystamy na sesji są połączenia neuronalne, które już mamy. Jeżeli impuls przebiegnie nową ścieżką to dochodzi do tego co określamy efektem WOW. To chyba najprzyjemniejszy moment dla coacha i jeden z najbardziej pamiętanych momentów dla klienta, który w tym czasie może przeżyć duży dysonans poznawczy ;-) Oczywiście ten moment może trwać tylko chwilę i rolą coacha jest wzmocnienie nowego połączenia przez wzbudzenie pozytywnych emocji i pytania. Ważne by pytania były otwarte bo zamknięte koncentrują klienta na wyborze odpowiedzi ale o tym każdy coach już chyba wie ;-) Oczywiście w tym momencie padło z sali pytanie o pytania – jakie są na tyle mocne by było wiadomo, że w tym przypadku zadziałają i podtrzymają to połączenie. Prowadzący odpowiedział, że oczywiście są tajemnicze wzory, które mówią o jakości pytań i ich wpływie na trwałość połączeń ale według niego najmocniejsze pytania to te, które nie dają natychmiastowych odpowiedzi a niosą cisze i zadumę klienta. Wtedy coach powinien odpuścić i nie myśleć o tym co dalej. W tym przypadku należy zaufać klientowi który w swojej głowie wykonuje najcięższą pracę łącząc stare z nowym i przebudowując połączenia między neuronami. Jak dobrze móc się podeprzeć nauką by pozwolić sobie odpuścić :-)

ZASADY PRACY MÓZGU

Ponieważ mózg jest najbardziej energożernym organem (zużywa do 20% całej energii) często przestawia się na autopilota. Jeżeli dana reakcja pobudza ośrodek nagrody lub trafia do ciała migdałowatego to tym większą szansa, że to połączenie zostanie utrzymane. Można to oczywiście wykorzystać w coachingu i własnym rozwoju przez modelowanie pożądanych zachować odwołując się do płynącej z nich satysfakcji lub wzbudzaniu pozytywnych uczuć. Taki też tu trafił się kawałek z NLP ;-)

Idąc tym torem można wyróżnić trzy zasady, którymi kieruje się mózg w swej pracy:

Zasada oszczędności energii

Zasada unikania zagrożeń

Zasada dążenia do nagrody

Wynika z tego obserwacją, że mózg z natury nie lubi się przemęczać i nie ćwiczony szybko się rozleniwia. Jest sporo prawdy w popularnym powiedzeniu, że nieużywane połączenia obumierają. Zatem to już indywidualna decyzja w jakiej kondycji utrzymujemy swój mózg. I w tym rozruchu właśnie może pomóc coaching. Bennewicz pisał, że jest to proces prowadzący do przebudzenia neuronów (nawet dał taki tytuł swojej książce). Dzięki coachingowej orientacji na przyszłość, koncentrujemy się na nowe rozwiązania a nie na znane problem i w ten sposób przyczyniamy się do tworzenia nowych ścieżek neuronalnych.

Czym zatem jest coaching z tego punktu widzenia?  jak się dowiedzieliśmy COACHING jest to tworzenie nowych struktur w mózgu w obszarach afektu i poznania. Wobec czego czym są inne, podobne do coaching metody pracy rozwojowej? Definicje mogą Was zaskoczyć ;-)

TERAPIA – poprawa/zmiana istniejących struktur w mózgu poprzez integrację poziomą lub pionową

SZKOLENIE – próba przekazania innym struktur mózgu trenera w obszarach poznawczych (skuteczność szkolenia to tylko 10% natomiast włączenie do niego coaching podnosi poziom nawet do 90%)

DORADZTWO – zapoznanie innych ze strukturami doradcy. Osoba akceptuje porady kiedy jej struktury są zgodne ze strukturami doradcy.

MODEL P-BRAIN

Zajęcia dobiegały końca a nam została jeszcze wisienka na torcie. Zajęliśmy się omówieniem autorskiego modelu BRAIN, który prowadzący wykorzystuje w swojej pracy coachingowej. Model ten definiuje 5 potrzeb społecznych w których możemy odczuwać całe spectrum reakcje od tych najbardziej pozytywnych po jak najbardziej negatywne.

Według neurobiologów potrzeby społeczne odgrywają w mózgu ta samą rolę jak potrzeby egzystencjalne. Łamią tym samym założenia piramidy potrzeb Maslowa, która zakłada, że tylko potrzeby fizjologiczne są nam potrzebne do przeżycia. Otóż to się nie sprawdza gdyż w wyniku badań zaobserwowano, że odpowiedzi na interakcje społeczne mogą być takie same jak w przypadku potrzeb pierwszego rzędu. W tym przypadku jak najbardziej zasadne stają się takie powiedzenia Jak “odczuwać głód miłości” czy “mieć złamane serce”. To co człowieka spotyka w życiu jest pochodną relacji społecznych jakie miał i w przyszłości to też one będą odgrywały główną rolę.

Attachment-1(2)

Nazwa modelu BRAIN jest akronimem utworzony z nazw definiujących poszczególne filary. Nazywany jest tez modelem P bo można mu też przyporządkować nazwy na literę P. Przypomnę tu obie nazwy – wybór zależy już od indywidualnego widzi-mi-się ;-)

B – BEZPIECZEŃSTWO lub PEWNOŚĆ

Przekaz: Unikanie zaskoczeń. Ten filar odpowiada za zdefiniowanie na ile dana relacja jest dla mnie społecznie użyteczna I przez to pożądana I bezpieczna.

R – RÓWNE TRAKTOWANIE lub POCZUCIE SPRAWIEDLIWOŚCI

Przekaz: Nie łamać zasad. Ten filar odpowiada za odpowiedź na ile jesteśmy równo traktowani w danej relacji społecznej. Dla przykładu był tu filmik z małpkami ;-)

A – AUTORYTET lub POZYCJA

Przekaz: Być szanowanym. Ten filar odpowiada na to kim jestem wobec innych. Zasada ta nie odnosi się tylko do bycia lepszy od innych I konkurowania o pozycję. Jest tu też bardzo ważny aspekt samodecenienia I uznania swoje wartości przez wewnętrzne poczucie bycia coraz lepszym.

I – INTERAKCJA SPOŁECZNA lub PRZYNALEŻNOŚĆ

Przekaz: Być wśród swoich. Ten filar określa na ile jesteśmy członkami grupy lub społeczności. W przypadkach odrzucenia mózg wysyła sygnały podobne do tych, które pojawiają się przy fizycznym bólu dotyczącym ciałą.

N – NIEZALEŻNOŚĆ lub PRAWO WYBORU

Przekaz: Mieć Wybór. Ten filar określa na ile mam wpływ na to co mnie spotyka I na ile mogę w danej sytuacji decydować. Posłużyliśmy się tu przykładem motywowania dziecka do pojścia spać ;-)

Każdą z sytuacji życiowych można przeanalizować BRAINem by uświadomić sobie, który z obszarów niedomaga lub poległ. Pomocny narzędziem jest w tym celu sporządzenie Mapy Relacji Społecznych w skrócie MaRS. Niestety na to już nie starczyło czasu chociaż warsztat przedłużyliśmy o prawie kwadrans. Ale jest pomysł prowadzącego by w celu przećwiczenia obu narzędzi zorganizować jednodniowy warsztat w Krakowie. Ja jestem ZA :-)

I to tyle w temacie. Chociaż wydaje się, że dużo, to tylko kropla w morzu wiedzy jaka dostarcza nam neurobiologia. Za miesiąc zmiana tematu I zajmiemy się głównie prawą półkula bo będzie dużo zdjęć i kolorów na warsztacie z FOTOcoachingu z Gosią Pióro. Zapisy ruszą już wkrótce jak ustalę czy będzie limit zapisów na tą grupę ;-)

A kto ma potrzebę i ochotę przedyskutować te zagadnienia w kameralnym gronie to zapraszam na spotkanie interwizyjne. Termin jest na razie otwarty i do ustalenia. Zgłoszenia proszę przesyłać mailowo na znany Wam adres krakow@klubcoacha.org.

Do opisu dołączam kilka zdjęć, które wykonał jeden z uczestników spotkania, Sebastian Fudała :-)

Selfie wykonane jest już z mojej ręki ;-) Grupa szybko „uciekła” do domu więc ratowałem się pomocą koleżanek-koordynatorek. Od lewej to ja, potem Marta Smolińska (KC Wrocław), Joanna Nowińska (KC Cieszyn), Basia Mazur (KC Kraków) i pochód zamyka/otwiera nasz gość, Dariusz Niedzielski. W tle nasz słynny banner z logo.

IMG_6195

I to by było na tyle. Gratuluje tym którzy dotarli do końca, chociaż nagród nie przewidziałem ;-) Zapraszam za to na kolejne spotkania Klubu Coacha!

 

KC Kraków logo

Coach na Coachowisku cz.I Klubowe zagrywki

IMG_6174I przyszła pora zakasać rękawy ;-)

W zeszły weekend Klub Coacha miał okazję zaprezentować się Coachowisku – największych targach coachingowych odbywających się w Warszawie. Ja tam byłem, Klub reprezentowałem, a czy godnie się z tego wywiązałem to już ocenicie bo poniższym opisie ;-)

Z tego co mi wiadomo dotychczas Klub nie miał wiekszej reklamy na żadnych targach czy konferencjach. Kluby w poszczególnych miastach działają lokalnie i głównie za pomocą Internetu i mediów społecznościowych informują uczestników o spotkaniach. Pomysł spróbowania wypromowania idei Klubu na tak dużej imprezie wyszedł spontanicznie tuż przed świętami. Ponieważ stoiska dla stowarzyszeń były bezpłatne to największym wydatkiem okazało się przygotowanie ulotek i samo zaangażowanie w projekt. A, że i tak już miałem w planach wyjazd na tą konferencję to zdeklarowałem się też na udział w targach i propagowanie idei spotkań klubowych. I chociaż czasu było niewiele udało mi się przygotować parę pomysłowych materiałów informacyjno-reklamowych. A wyglądało to tak :-)

Od organizatorów dostałem dwa stoliki do zagospodarowania oraz zielone sukno do przykrycia blatów. Miejsce było trochę z boku, w korytarzu odchodzącym od głównej sali wystawowej. Na złączonych stołach ułożyłem w pudełku ulotki, które wydrukował Instytut IPRI. Sam dodrukowałem i zbindowałem kilka broszur z informacjami jakie ściągnąłem ze strony klubcoacha.org oraz podłożyłem zeszyt w który zainteresowane osoby mogły wpisywać swoje maile by mieć kontakt z organizatorami z poszczególnych Klubów. Na koniec na całej wolnej powierzchni rozsypałem kolorowe karteczki ze „złotymi myślami” i nadrukowanym logiem Klubu z adresem strony internetowej. Centralne miejsce zajęła też nasza Kronika, która otwarta na ostatnim wydarzeniu miała przyciągać wzrok i rozbudzać ciekawość odbiorców. W połowie dnia jeszcze doszedł kurierem roll-up, który przygotowała i wysłała Joasia Nowińska (nasz nieoceniona pomoc jeżeli chodzi o sprawy drukarsko-reklamowe, a teraz też koordynatorka nowo otwartego Klubu w Cieszynie). Być może w porównaniu z innymi stoiskami nasze prezentowało się skromnie ale na pewno nie biednie. Koło mnie rozłożył się na bogato przedstawiciel literatury motywacyjnej z opasłymi tomami takich mówców jak Anthony Robbins, Nick Vojicic czy nasz rodak Jakub B. Bączek. Przy tym stoisku można się było doładować energią bo z laptopa ciągle leciały hasła w stylu „dasz radę” czy „ decyzja zawsze należy do ciebie” ;-)

A jak to wyglądało w praktyce? Cóż przyznam się szczerze, że większość czasu funkcjonowało to jako stoisko samoobsługowe. Chyba nie wziąłem pod uwagę tego, że na miejscu doświadczę tak silnego konfliktu interesów ;-) Oferta wykładowo-warsztatowa była tak ciekawa, że trudno było wybrać ten jeden z pięciu wykładów, które odbywały się co godzinę. Konferencja naprawdę postarała się o polskie i międzynarodowe gwiazdy z branży coachingowej. Nie chcę o tym teraz pisać bo przedstawienie walorów edukacyjnych zaplanowałem na część druga tej relacji. Koniec końców więcej uczestniczyłem w wykładach niż stałem na stoisku. Dochodziłem tam w przerwach na tyle szybko na ile udało mi się przecisnąć przez nieprzebrane tłumy ludzi, a jeszcze musiałem pamiętać o rezerwacji miejsca w sali gdzie odbywał się następny wykład. Już w pierwszym dniu moje pośladki i krzyże boleśnie się przekonały, że nawet 5 minutowe spóźnienie grozi siedzeniem w kucki na podłodze ;-) Na stoisku udało mi się odbyć parę rozmów z zainteresowanymi osobami i tu też miałem szerokie pole do obserwacji siebie w nowej roli. Od razu przyznam się, że marketingowo to cienki ze mnie Bolek ;-) Obserwując pana ze stoiska mówców motywacyjnych mogłem popaść w tylko jeszcze większe kompleksy. Ja sam bardziej starałem się nie przeszkadzać oglądającym, a próby zachęcania do pytań wydawały mi się tak wymuszone, że to ja głupio się czułem. Tym bardziej, że raz za razem moje odpowiedzi boleśnie uświadamiały mi jak dużo nie wiem. Większość osób i tak była z Warszawy więc wiedza o Krakowie na niewiele się zdała. Kiedy dochodziło do rozmów na temat szczegółów organizacyjnych innych Klubów to już się gubiłem. Nie potrafiłem dokładnie odpowiedzieć na pytania jakie są opłaty ani gdzie znajduje się siedziba czy miejsce w którym są spotkania. Miałem wrażenie, że moje odsyłania do naszej strony klubowej i polecanie śledzenia wydarzeń na FB wywoływały w głowach rozmówców lekką nieufność i konsternację. Nigdy nie zapomnę pierwszej rozmowy kiedy osoba podeszła, przejrzała ulotki i z wyrzutem powiedziała mi, że nigdy dotąd nie słyszała o takim Klubie, a chodzi na wiele spotkań i warsztatów rozwojowych w mieście z którego pochodzi. Ja pod wpływem stresu niepotrzebnie wdałem się w dyskusję próbując logicznie usprawiedliwić powody takiej sytuacji i dopiero jakieś dziesięć minut później przyszło mi do głowy, że mogłem zripostować całą sytuację jednym zdanie, że to wspaniała wiadomość, gdyż teraz ta osoba ma szansę poznać coś nowego! No ale jak widać błyskotliwość w tamtym momencie nie była moją mocną stroną ;-) Na pewno pozytywną stroną tego jest, że Klub wyszedł z cienia i pokazał się szerokiemu gronu ludzi. Myślę, że jest to krok w dobrą stronę i jestem chętny go powtórzyć w Krakowie na Profectusie. Z tych wszystkich sytuacji biorę sobie to, że następnym razem potrzebuję lepiej się przygotować i zorientować w tym co się dzieje nie tylko w Krakowie ale i w innych miastach. A przede wszystkim nie wdawać się w szczegóły organizacyjne tylko podkreślać korzyści jakie mają uczestnicy przychodzący na spotkania klubowe.

I tu właśnie mam do Was coachingowe pytanie jako uczestników krakowskich spotkań. Co Was przyciąga do przychodzenia w piątek wieczorem kiedy większość ludzi chce być już w domu i rozkoszować się weekendem ;-) Czy są to warsztaty, czy atmosfera, czy chęć spotkania z innymi coachami (też przypominam ludźmi) ;-) A może zwykła nuda wygania Was z domu? ha ha ha. Pytanie pozostawiam otwarte, chociaż niecoachingow zasugerowałem parę odpowiedzi. Jednak to czym się podzielicie będzie mieć wielkie znaczenie dla przyszłego wiarygodniejszego promowania Klubów Coacha. Może kiedyś na spotkaniu poproszę Was o wypełnienie nowej ankiety w tej kwestii ;-)

Na tym kończę, a kto doczytał to końca niech wie, że końca nie będzie tylko czeka Was jeszcze ciąg dalszy… wkrótce ;-)

 

KC Kraków logo